- today
- favorite 31 polubień
- remove_red_eye 8359 odwiedzin
Aby odpowiedzieć sobie na pytanie – gdzie łowić suma, należy najpierw zastanowić się nad tym, jakie są nawyki oraz preferencje tej ryby. Najistotniejsze są tu podstawowe informacje o jej usposobieniu: Jakie ma upodobania? Czy jest samotnikiem? Jakie dno lubi? Na co poluje? Odpowiadamy na najważniejsze pytania.
Gdzie łowić suma?
Jeśli już dowiemy się, jakie jest najlepsze miejsce na suma i czym ta ryba się żywi, to połowa sukcesu już za nami. Zaczynamy więc od szukania punktów, w których może on przebywać. Niewątpliwie z sumem kojarzą nam się miejsca faszynowo-kamienne – umocnienia hydrotechniczne – opaski chroniące brzeg przed wymywaniem oraz ostrogi i agrafki odsuwające główny nurt rzeczny w głąb koryta. Główki, to budowle hydrotechniczne, które spotkamy w każdej dużej, uregulowanej rzece. Ostrogi rzadko występują pojedynczo. Z reguły są to całe ciągi tych konstrukcji, pomiędzy którymi występują tzw. klatki, czyli baseny między główkami. Sama ostroga to prostopadły do nurtu „półwysep” z ułożonej ziemi i kamieni, przykryty faszynowym materacem i przysypany kamieniami. Fachowo określa się je jako odbojnice nurtowe – mają one w założeniach chronić brzeg przed podmywaniem, a na rzekach żeglownych dodatkowo powodować utrzymywanie się drogi wodnej na wytyczonym przez hydrotechników szlaku najsilniejszego przepływu. Niezależnie od założeń inżynierskich, ich rola poza Odrą spełnia się w coraz mniejszym stopniu, chociaż dla wędkarzy są wciąż miejscem niemal kultowym.
Łowienie suma – poznaj najlepsze miejsca
Kolejnym dobrym miejscem na łowienie suma są przelewy, czyli miejsce, gdzie nurt uderza o główkę (od strony zwanej napływem), rozmywa jej szczyt i przelewa się przez kamienne umocnienie. W tym też miejscu nurt rozdziela się na dwa wspomniane wcześniej kierunki – jeden jest identyczny z głównym biegiem rzeki, z kolei drugi to wsteczny prąd zatokowy. Wiadomo jest, że każda główka jest nieco inna, mając inną długość, wysokość i głębokość wody u podstawy. Z inną siłą uderza w nią nurt i tworzy inny warkocz, czy też generuje innej siły prądy zatokowe. Mało tego, nawet ta sama główka z czasem ulegnie zmianie, które są szczególnie widoczne po dużych wodach powodziowych. Potrafią one diametralnie zmienić wygląd nawet takiego miejsca, które już wcześniej teoretycznie rozpracowaliśmy.
Jak wpływa to na łowienie suma?
Pora jednak wrócić do tego, co interesuje nas najbardziej, czyli łowienia suma. Znając układ prądów, szacunkowe głębokości i rodzaj podłoża, możemy z wysokim prawdopodobieństwem wytypować stanowiska ryb. Płynąca woda niesie pożywienie, z którego skwapliwie korzysta białoryb, a za nim znów podążają drapieżniki. Tam, gdzie goni boleń i w pobliżu znajduje się głębokie, rzeczne ploso (Ploso – zagłębienie w dnie rzeki między dwoma bystrzami o znacznie spokojniejszej wodzie – przepływ laminarny, czasem praktycznie niezauważalny), znajduje się też potencjalne, najlepsze miejsce na suma. Prawdopodobieństwo jego występowania wzmaga się, jeśli z napływowej i zapływowej strony jamy rzecznej znajdować się będzie dość głęboka rynna. To właśnie z niej głodne sumy mogą z ukrycia atakować drobnicę uganiającą się na płyciznach – nie są one wtedy widoczne przez drapieżników lądowych, z ludźmi włącznie.
Sposoby na łowienie suma – nie daj się zwieść!
Zastanawiając się, jak łowić suma w sposób skuteczny, trzeba unikać miejsc pełnych hałasu, gdzie aktywność innych wędkarzy jest dość duża. Ryba ta prowadzi osiadły tryb życia – w ciągu dnia przebywa w dolnych partiach zbiornika, przy dnie, w miejscach o spokojnym przepływie, natomiast najbardziej aktywna jest po zachodzie słońca. Sum z natury ma świetną technikę nocnego polowania – doskonale radzi sobie z szybkimi rybami. Podczas polowania śledzi zawirowania wody, jakie zostawia jego ofiara. Co więcej, sum ma także zdolność wykrywania różnic w polu elektrycznym. Sposoby na łowienie suma są różne. Dobrą porą połowu letnich sumów jest również wczesny wieczór. Ryby te lubią w tym czasie penetrować płytkie klatki między główkami w poszukiwaniu potencjalnych ofiar. Namierzenie suma nie jest wtedy trudne, gdyż raptownie wyskakująca drobnica zdradza jego obecność w łowisku. Pod osłoną nocy sum pojawia się na płyciznach, zdarza mu się także odpoczywać w znieruchomieniu pod powierzchnią wody. Wędkarze, którzy polują na suma nocą, nie powinni odrywać oczu od swojej wędki, zwracając uwagę przede wszystkim na ruch przynęty. Sum atakuje najczęściej od tyłu, dobrze byłoby więc przyjrzeć się również wytrzymałości ostatniej kotwiczki. Nocne brania są bardzo dynamiczne. W nocy sprawdzą się przynęty i zanęty o nieco większych rozmiarach, które pozostawiają trwalszy ślad hydrodynamiczny. Brania za dnia są delikatne, zdecydowanie mniej dynamiczne od nocnych. Najlepszą przynętą na łowienie suma są wtedy rosówki lub pijawki – powinny być ruchliwe, świeże; ich ilość nie ma już większego znaczenia, ale lepiej założyć ich więcej, ponieważ również białoryb może zainteresować się naszą przynętą i ja podgryzać. Dobrym wyborem mogą okazać się także przynęty sztuczne, jak na przykład popularne woblery. Zdarza się, że sum podpływa do przynęty i zanim ją połknie, przez kilka-kilkanaście minut próbuje ją i się cofa.
Reasumując, sumowy odcinek rzeki powinien on spełniać następujące warunki:
- Ciąg komunikacyjny – pozwala on na przybycie drapieżników z odległości nawet kilku kilometrów, znacznie zwiększając szansę na ich pojawienie się.
- Zróżnicowane głębokości – najważniejsze jest tu sąsiedztwo głębokiej wody w pobliżu płycizn, na których zbiera się drobnica, czyli głębokie partie stojącej lub wolno płynącej wody, gdzie dobre warunki znajdują ogromne stada dorodnej uklei, płoci czy ryb z rodziny leszczowatych. Może być to plosa za główkami, głębiny za przykosami, ujścia rzek lub łach, powalone drzewa we wodzie czy wejścia do starorzeczy.
Spotkanie z sumem jest przeżyciem, którego powinien doświadczyć każdy wędkarz. Wrażenia, adrenalina, trzęsące się ręce...To jest coś, o czym długo się pamięta. Aby jednak takie spotkania były jak najczęstsze, pamiętajmy o darowaniu rybom wolności. Wtedy przeżycia są trwalsze, gdyż za jakiś czas możemy ponownie spotkać się z naszym przeciwnikiem.